O nie do końca normalnym foto...
sobota, 30 września 2006

w 'merlin' było całkiem sympatycznie... a myślałem, że będzie gorzej...

umówiliśmy się przy firmie, po pracy... B. już na nas czekała a E. miała dojechać już na miejsce. pojechaliśmy tramwajem, ja z J. troszkę dalej, bo jeszcze do bankomata i po jakimś czasie wszyscy znaleźliśmy się na miejscu. dziewczyny wybrały beznadziejny stolik, bo przy otwartym oknie, ale później go zmieniliśmy ;) J. nie pasował zbytnio (może nawet za mało powiedziane) żarty i styl bycia B. i E., ale nie dała może tak po sobie poznać... po niedługim czasie opuściła nasze towarzystwo, kierując się na kolejną imprezę z przyjaciółmi... dzięki J., że i tak byłaś z Nami przez ten czas :)

po wyjściu J. impreza zaczeła się rozkręcać, zaczeło się schodzić mnóstwo ludzi... no i trafiliśmy na znajomych E., którzy się do nas przysiedli... wkrótce potem zaczął pobrzękiwać zespół by za chwilę na dobrze rozkręcić zabawę... nie wiele myśląc skoczyliśmy z E. na parkiet ;) gdy tak tańczyliśmy to o mało nie wpadliśmy na grajków no i ze cztery razy 'przyłożyliśmy' jakiemuś facetowi, ale spoko, piąteczka' i luz ! B. nie dało się wyciągnąć, ale przynajmniej miał nam kto pilnować rzeczy ;)

potem jeszcze kilka fotek z jakimiś dziewczynami, które miały swój aparat... przez jakiś czas też siedziały z nami, ale było już naprawdę ciasno i poszły do jakiś swoich znajomych...

wyszliśmy stamtąd po 23, by zdążyć jeszcze na metro. i padła propozycja by pojechać do E., bo jest sama na stancji i możemy u niej przenocować... skoro tak to skoczyliśmy jeszcze do nocnego po bro ;) w końcu dotarliśmy... okazało się, że mieszka na 9 piętrze i trzeba jechać windą ;) B. od razu zrobiła się blada, ma 'lęk', no ale udało się ;)

pogadaliśmy jeszcze trochę, popiwkowaliśmy.... nawet specjalnie tylko dla mnie dziewczyny zrobiły kolację, same nic nie jedząc, aż mi głupio było, no ale same nie chciały.

E. opowiadała o swojej pracy, a raczej o byłej, bo właśnie w ten dzień była tam ostatni raz... była nauczycielką matematyki w prywatnej szkole (giertychowskiej!), uczyła 3,4,5 klasy... na zakończenie dostała laurki od dzieci, bardzo fajne ;) a już we wtorek ma spotkanie w teatrze 'kwadrat', chce spełnić swoje marzenie bycia aktorką ;)

no i tak przesiedzieliśmy do dość późna, by wkońcu pójść spać... rano, no znaczy się tak o 12 raczeliśmy wstać ;) no i znów, tym razem śniadanko, ale ja miałem dobrze :) potem troszkę sprzątania, wypiliśmy jeszcze piwko na 'kaca', nie zauważając, że w lodówce były akuratne napoje :3 kefiry ! no, ale dobra... obejrzeliśmy jeszcze we trójkę jakiś film w tv, posłuchaliśmy muzyki z kompa ;) no i do domku...

teraz jeszcze kilka zdjęć... reszta wyszła strasznie i nie nadają się do jakiejkolwiek prezentacji...

22:14, beaviz
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29

Sponsorzy:
Reklama na blogach - Blogvertising.pl
Reklama na blogach
Blogvertising.pl


STATYSTYKI:

Są tu site statistics osoby